Dzień dobry, założyłem tu konto specjalnie by się pożalić na model TS-251+.
I natrafiłem na ten post.
U mnie zmarł po 4 latach domowego, a więc niezbyt intensywnego użytku.
Takie urządzenie to kpina z problemu archiwizacji i przechowywania danych.
Ja musiałem na szybko rozwiązać problem kupując kolejne kompatybilne urządzenie z tej półki i przenieść dyski. Zamieniałem więc TS-241+ na TS=264.
Prawie 2k złotych w plecy. Dziękuję QNAP, ale będę raczej rekomendował znajomym inne rozwiązania.
Objawy awarii u mnie:
1. głośna praca wentylatora. System informuje o awarii i podaje jakieś dziwaczne RPM
(rozłożyłem, przeczyściłem)
2. Problem z wentylatorem znikł, ale za po pojawiła się choinka diod
- obydwa dyski palą się na czerwono, a pomimo tego, ten w kieszeni 1 jest odczytywany (
RAID zdegradowany). W kieszeni 2 nie czyta dysku, nie czyta tez podmienionego.
- pali się na stałe niebieska dioda pamięci USB, pomimo, ze żadna nie jest podłączona. Żadna podłączana pamięć nie jest widoczna.
3. Po kilku próbach, "umiera" dysk w kieszeni 1.
Po przełożeniu do nowego urządzenia obydwa dyski pracują prawidłowo, żadnych błędów SMART.
Na razie będę więc korzystać z zakupionego awaryjnie TS-264, jestem jednak skrajnie niezadowolony z jakości poprzedniego. Takie urządzenie nie ma prawa fiknąć w 4 lata.
A teraz parę słów o TS-264. Jest to urządzenie z tej samej półki cenowej co TS-251+.
I już na starcie widać badziewność, której wcześniej nie było.
Kieszenie na dyski w TS-251 wyglądały znacznie solidniej z tym mechanizmem zatrzaskującym. Teraz kieszeń wygląda tak, jakby miała się rozlecieć przy pierwszej wymianie dysku. Ale jak rozumiem, trwałość produktów QNAP jest taka, że wcześniej padnie
NAS niż HDD.